środa, 12 lutego 2014

Rozdział II "Znowu się przeliczysz"

Myślisz, że to twój najgorszy dzień w życiu. Myślisz, że gorzej już być nie może. Zasypiasz z myślą, że gdy zamkniesz i ponownie otworzysz oczy będzie znowu jak dawniej. Jednak i znowu się przeliczysz.

* 3 tygodnie później*

LILI 

 No więc tak, mieszkam już tu około miesiąca. Po wizycie u Matejów było całkiem dobrze, no, dopóki nie zaczął się nowy dzień. Jak to każdy, poszłam rano do szkoły. Poszłam pod swoją klasę z chwilowym spóźnieniem, ponieważ nie mogłam znaleźć szafki. Zapukałam do drzwi nie pewnie, z nadzieją że nikogo nie będzie. Że akurat każdy będzie chory. Jednak myliłam się.
Wchodząc do środka Nauczycielka przedstawiła mnie. Po czym kazała mi usiąść koło jakiejś dziewczyny. W przed ostatniej ławce. Chłopaki, jak i dziewczyny nie odrywali ode mnie wzroku. Oprócz jednego, który siedział za mną. Tak, Dawid. Okazało się że dziewczyna z którą siedzę była bardzo miła, ma na imię Julka. Następnie partner z Ławki mojego wroga również mi się przedstawił. Pamiętam go jeszcze z dzieciństwa. Najwidoczniej nie przestali się przyjaźnić. Gdy skończyła się lekcja, nowo poznana koleżanka, oprowadziła mnie po szkole, pokazała kto tu jaki jest. A po lekcjach zaprosiła mnie do siebie. Wydawało się być okej, szkoła jak szkoła, w końcu poznałam prawdziwą przyjaciółkę. Ale reszta dni była okropna. Byłam prześladowana przez najprzystojniejszego chłopaka w szkole. Codziennie po szkole wracałam do domu, powstrzymując płacz. Po wejściu rzucałam się na łózko i już nie potrafiłam dalej się oszukiwać. Nie znoszę gnoja. Co ja mu takiego zrobiłam? Rozumiem, może za mną nie przepadać, ale żeby niszczyć mi życie, na to już nie ma podstaw.
*
Umówiłam się z Julką, że spotkamy się koło parku, by pójść razem do szkoły. Wyszłam z domu jakieś 7.35 szłam powoli, bo miałam dużo czasu. Bałam się kolejnego dnia. Zauważyłam jakąś sylwetkę która bardzo wolno szła przed siebie, była To Julka. Podeszłam do niej i przywitałyśmy się.
W czasie drogi przypomniałam sobie, że zapomniałam zgody na wycieczkę. Ma się odbyć do Londynu. Świetnie. Będę musiała jakoś umówić się z wychowawczynią że przyniosę już na lotnisko.
Nie było jeszcze dzwonka, więc zdążyłam pójść jeszcze do szafki, odnieść nie potrzebne rzeczy.
Wyciągałam książki gdy z kimś się zderzyłam.

- Hej, uważaj jak chodzisz mała. - Usłyszałam jakieś męskie głosy, były bardzo rozbawione. - Wiesz musisz mi jakoś wynagrodzić, to ze wpadłaś na mnie. Nawet wiem jak. - Zaśmiał się gość, którego wiedziałam już w szkolę, zawsze tak dziwnie się na mnie gapił. Chciałam coś powiedzieć, jednak zabrakło mi odwagi. Wtedy ten typ zaczął się do mnie przystawiać. - Chodź, pójdziemy za garaże, zabawimy się. - Co raz bardziej i mocniej mnie dotykał.

- Możesz mnie puścić? - Zapytałam, bałam się krzyknąć. Nie potrafię. Byłam bym wtedy centrum uwagi. Nie znoszę tego.

- Czekaj, co? - Było słychać rozbawiony głos mężczyzny. - Puścić? haha, co ty myślisz? Że odpuszczę sobie darmowy seks? Pojebało? - Ciągle się śmiał.

- Proszę, zostaw mnie.- Zamknęłam oczy, bałam się że na serio może mi coś zrobić
Wtedy człowiek który trzymał mnie za nadgarstki został przygnieciony  do szafek.

- Słyszałeś? Dziewczyna cię o coś prosiła.

DAWID 

 Szedłem sobie spokojnie korytarzem, Gdy zauważyłem że Lile obejmował jakiś gościu, inni stali z nimi i się ciągle śmiali. Dziewczyna wyraźnie była przestraszona. Ja znam tego typa. To Tomek. Szkolny lovelas. Dziewczyny lecą do niego tylko dla seksu. Najpierw do mnie, ale gdy je olewałem biegną do niego. Wracając do sytuacji. Nie mogłem tak po prostu zignorować to wszystko.

 - Słyszałeś? Dziewczyna cię o coś prosiła. - Przyciskałem go do szafek, trzymając go za koszulę.

- Hej, hej, hej. spokojnie. Nikt nie miał zamiaru zrobić jej krzywy. -  Powiedział Tomek. Bartek z innymi powstrzymywał jego kolegów by nie rzucili się na mnie.

LILI

- Mała, chciałem Ci coś zrobić?
Przełknęłam ślinę, nie wiedziałam co odpowiedzieć. Z jednej strony nie wiedziałam czy on po prostu tak mówił, czy na serio chciał mnie wykorzystać. A z drugiej, nie chciałam mieć problemów u Dawida, że kryję tego chłopaka.
Przytaknęłam głową, miałam zamknięte oczy. Czułam, że Każdy się na mnie patrzy.
Gdy je otworzyłem , Dawid w tym momencie, przywalił Chłopakowi. Zasłoniłam usta dłoniami, a oczy rozszerzyłam jak to tylko możliwe. Podeszła do mnie Łucja, obejmując mnie. Gdy Dawid już skończył 'wyznaczać karę' za to co chciał zrobić, złapał mnie za rękę i gdzieś prowadził, stanęliśmy koło szkoły.

- Ruszać dupę, muszę z kimś pogadać. - Dawid 'poprosił' żeby wszyscy sobie stąd poszli.
Potem tylko patrzył na mnie.

DAWID 

Było już po dzwonku, a ja siedziałem z dziewczyną która codziennie płakała przez mnie. Patrzyłem się na nią jak przychodziła ze szkoły, rzucała się na łóżko i płakała. Ale nie potrafiłem inaczej. Nienawidzę jej. Nie, to jest coś większe niż nienawiść.


- Jak się czujesz? - zapytałem.

- Nic się takiego nie stało. Normalnie się czuję. - Była sztywna.

- Znam tego gościa. I wiem że mógł ci coś zrobić.

- Ale nic nie zrobił.

- No, bo byłem tam. A jak się byś czuła, po tym jakby cię wykorzystał?

- Nie wiem, nie chcę o tym myśleć.

- A jednak! przejęłaś się tym. Tak ty byś mogła mówić o tym normalnie.

LILA

- Jeju, o co ci chodzi? Mogę iść? - Zapytałam.

- Jak chcesz. Nie interesuję mnie to. - Znowu był chłodny.

- Taaa.... Dziękuję za uratowanie tyłka.  - Wstałam i poszłam na lekcje. Oczywiście Musiałam dostać opieprz od wychowawczyni, za spóźnienie się i za brak zgody. Jednak udało mi się przekonać że przyniosę na lotnisko. Po tym jak przyszłam, minęło 5 minut za nim przyszedł Dawid. Obdarzył mnie tylko chłodnym spojrzeniem. Minęła jakaś połowa lekcji. I nagle weszła jakaś dziewczyna.Niska brunetka. Miała naturalną cerę. Była po prostu ładna. Modne ciuchy dodawały jej wizerunku . Wydawała się być skromna, wstydliwa. Taka malutka, słodziutka. Rzygam.

- A i chciałam wam przedstawiać nową uczennice. Nazywa się Ola. Lepiej ją poznacie na wycieczce szkolnej. a teraz Olu siadaj tam, koło Dawida. - Wychowawczyni była zawsze miła. Tak tylko dla nowych osób. Dla mnie też, na początku. A teraz o wszystko się czepia. Dziewczyna szła ze spuszczoną miną, jakby się czegoś bała. Czyli co ja też tak wyglądam? Wyglądam na taką żałosną dziewczynę? Gdy usiadła, chłopak przedstawił się jej, z wielkim uśmiechem. Potem obserwował ją przez cały czas. Julka także odwróciła się do tyłu i ją przywitała. Bartek który siedział przed nami, także się do niej uśmiechnął. A ja? Zignorowałam ją całkiem, nie znam jej, ale wiem że się nie polubimy. Julka spojrzała na mnie ze zdziwionym, ale zimnym wzrokiem, bym przywitała się. A we mnie coś wstąpiło.

- Nie chcę się z nią witać, więc moglibyście mnie przestać mierzyć zimnym spojrzeniem, dobra? - Miałam jakiś zrypany dzień. Nawet nie obchodziło co ta dziewczyna czuła itp. Mam ją głęboko gdzieś. Widziałam że po tym co powiedziałam każdy jeszcze bardziej się na mnie patrzył, Dawid także. - Jeju. - Wstałam i przesiadałam się do przodu. Koło chłopaka na którego nawet nie zwracałam uwagi.

- Panno Nowak. Mogę dowiedzieć się co to było? - Spytała z oburzeniem nasza wychowawczyni.

- Tamta grupka na końcu, strasznie przeszkadza mi w nauce. Chyba lepiej będzie gdy tu teraz będę siedzieć. Oczywiście jak Pani mi no to pozwoli. - Powiedziałam z sztucznym uśmiechem. Szczerze? zachciało mi się śmiać. Nie wytrzymuję już jak ktoś mi coś każe.

- Haha, co za dziewczyna. Że my cię rozpraszamy? Nawet się nie przywitałaś z Olą. Po prostu jesteś chamska. - Dawid nigdy nie powiedział tyle słów skierowanych do mnie. Zawsze było to typu. 'Nienawidzę cię''Jesteś dziwką, tak wyglądasz i tak się zachowujesz' itp.

- Słucham? Ja jestem chamska? A ty? Najpierw spójrz na siebie, a potem oceniaj innych. To nie je cię nazwałam dziwką. - Zaśmiałam się ironicznie.

- Najwyraźniej Cię tak nazwałem bo mam do tego powody. Na pewno dajesz dupy każdemu. A dziś mogłem pozwolić Tomkowi cię wykorzystać. Tobie pewnie by to pasowało co chciał z tobą zrobić. - Dawid siedział i się śmiał. A ja ciągle stałam plecami do nauczycielki. Zaniemówiłam. Przegiął.

- Uspokójcie się. Lila, Dawid do dyrektora. Natychmiast. - Podkreśliła to ostanie słowo.
Stałam ciągle patrząc się na miejsce Dawida które było już puste, chłopak wyszedł pierwszy a ja szybko wzięłam torbę i także wyszłam.

- Co ja ci takiego zrobiłam? - spytałam idąc za nim. Chłopak stanął odwrócił się w moją stronę, i się śmiał.

- Nie lubię cie po prostu.

- Dobra, nie mógłbyś tego zachować dla siebie? Nie lubienie kogoś nie wiąże się z natychmiastowym niszczeniem życia.

- Ja niszczę ci życie? Sama sobie je zniszczyłaś. Jesteś popieprzona, wredna i samolubna. Zachowujesz się tak niewinnie, a jednak jesteś zwykłą szmatą.

- Przestań! - Zaczęły spływać mi łzy, które powstrzymywałam od kłótni w klasie. Usiadłam na podłodze, a głowę schowałam w kolanach. - Nie znasz mnie.
Nikt nic nie mówił, ja siedziałam  koło ściany. Wydawałoby się że jestem tam sama. Ale jednak czułam go. Wiedziałam że tam stał i patrzył się na mnie.

DAWID 

Stałem tam i nie wiedziałem co robić. Dużo razy widziałem jak płacze, ale nigdy nie płakała tak.. przy mnie..
Nie robiłem jej tego specjalnie. No poniekąd tak, ale nie umiałem inaczej się do niej zachować.

- Przepraszam. - Przerwałem ciszę.- Nie chciałem żebyś przez mnie płakała. - Co ja pierdole w ogóle. Jak płacze to tyko przez mnie. - Ale przestań płakać. Proszę. -  Zrobiłem dwa kroki w przód, wahając się czy do niej podejść czy nie. Serce kazało, ale z to rozum nie.... Znowu zrobiłem dwa kroki, byłem za blisko by się wycofać. Uklęknąłem przed nią i wziąłem jej głowę w swoje ręce. - Przepraszam.

- Wiesz, że w domu ciągle płacze? - Mówiła. - Przez ciebie. Każdego dnia niszczysz mnie. - Znowu widziałem słoną substancje która zbierała się w jej niebieskich oczach. - Nienawidzę cię za to. - Mój żołądek się właśnie skręcał. - Gdy powiedziałeś tam w klasie, że żałujesz że obroniłeś mnie przed tym Tomkiem, moje serce zamarło...

- Hej wy, do środku już - Przerwał nam Pan dyrektor. Pogaduszki dokończycie później.

- Tak jest. - Odpowiedziałem. - Chodź. - Wstałem, podając rękę Lili. Dziewczyna przyjęła pomoc. wycierała twarz z łez i weszła do środka, a ja za nią.

- Co miało znaczyć wasze zachowanie w klasie? - Zapytał. Lubiłem naszego dyrektorka, zawsze pokrzyczał a potem do widzenia.

- Bardzo przepraszamy. Wyjaśniliśmy sobie to już, sam pan widział. - Uśmiechnąłem się.- Obiecujemy, że to się więcej nie powtórzy.

- No mam nadzieję. A teraz wracajcie do klasy.
Wyszliśmy, a Lila zaczęła o wiele szybciej iść. Złapałem ją za rękę.

- Puść. - Powiedziała

- Chyba nie wyjaśniliśmy sobie wszystkiego. - Uśmiechnąłem się.

- Nie ma co już wyjaśniać. Ty nie lubisz mnie, ja ciebie. Więc najlepiej by było jakbyśmy po prostu nie wchodzili sobie w drogę. - Nawet nie popatrzyła się na mnie.

- Teraz to tak łatwo nie pójdzie. Słuchaj. W klasie powiedziałem tak tylko dlatego, że no musiałem się czymś bronić. Nie żałowałem i nie żałuję że przywaliłem Tomkowi. Może i jestem dupkiem, ale nie będę żałować że uratowałem dziewczynę od gwałtu. Znam go, i na jednym numerku by to się nie skończyło.

- To czemu powiedziałeś że jestem dziwką? I że daje każdemu? - Jej oczy były przepełnione smutkiem. - Każdą dziewczynę tak nazywasz? czy tylko te które nie chcę ci się dać przelecieć?

- Słuchaj, tak dla twojej świadomość nie jestem tego typu facetem który bierze na jedną noc. - Odpowiedziałem.

- Dobra wiesz co? Puść mnie w końcu i w ogóle odwal się ode mnie. Po prostu unikajmy się jak to robiliśmy przez ostanie trzy tygodnie. - Te słowa mnie zabolały. Nie chciałem jej unikać. Z jednej strony nienawidzę jej, a z drugiej czuję się przy niej inaczej, niż przy kim innym. Nie wiem jak to wszystko na zwać.

- Czekaj, jeszcze jedno. I nie będziesz mnie już widzieć, a ni nic. Odpowiesz mi na to pytanie? Ale tak szczerze. - Zapytałem. Ciekawiła mnie strasznie jej odpowiedzieć.

- Mów. - Zawahała się, było to widać.

- Czemu tak zareagowałaś gdy nauczycielka kazała usiąść Oli ze mną. Byłaś nagle sztywna, wredna. Tylko szczerze.

Lila zastanawiała się czy powiedzieć prawdę czy skłamać. - Byłam zazdrosna. - Po tym jak odpowiedziała wyrwała mi się i ruszyła w stronę klasy. A ja? ja nie wiedziałem jak się zachować. Byłam zazdrosna.  To znaczy jedno. Musiała coś do mnie czuć. Ale przecież mówiła mi że mnie nienawidzi.  Gdy się otrząsłem także ruszyłem do klasy .Lila siedziała już w ławce, W pierwszym rzędzie. Podszedłem do niej.

- Lila, mogłabyś wrócić do tyłu? Julka bardzo tego chce, i zawsze dobrze wytłumaczyłaś mi to czego nie rozumiałem. - Zapytałem z uśmiech.

LILA

- Co?...

- Dawid wracaj na miejsce, a ty Lila także możesz wrócić do tyłu, tu bym przesiadła Kubę bo jest nie do wytrzymania. - Powiedziała nauczycielka. ja tylko przewróciłam oczami i wróciłam na stare miejsce. Nie patrząc na mojego nowego 'przyjaciela'.

- Lila, o co ci chodziło wtedy? Pogięło cię do końca? - Spytała Julka.

- Nie, a właśnie. - Odwróciłam się w stronę nowej dziewczyny. - Jestem Lila. Przepraszam że wcześniej tak zareagowałam, mam po prostu zły dzień. - Spojrzałam na Dawida. - Jeszcze raz wybacz i miło cię poznać.

- Mi również i nic się nie stało. - Dziewczyna uśmiechnęła się. A ja wróciłam to mojej wcześniejszej pozycji. Nie wiem czy ktoś się skapnął, że powiedziałam to tylko dlatego żeby nie mieć poczucia winy. Jakoś nie interesowało mnie to czy ma mi to za złe.

- Julka, przyjedziesz dziś do mnie? Musisz mi się pomóc pakować.

- Tak, a teraz już cicho. - Odpowiedziała.
*
Po lekcjach chciałam od razu powiedzieć Julce to co się wydarzyło w czasie lekcji. Jednak nie miałam takiej możliwości ponieważ wracała z nami całkiem spora grupka. W tym, Łucja, Dawid, Bartek i nowo nam poznana Ola. Chciałem tam eksplodować.

- Lila, musimy pogadać. - Powiedział Dawid. A cała czwórka spojrzała na mnie i na niego za zdziwieniem.

- Okej.... to wy idźcie, dogonimy was. - Odpowiedziałam niechętnie. Wszyscy przytaknęli i ruszyli dalej. Ola jednie miała taką minę, jakby Dawid to był jej chłopak i nie chciała żeby gadał z jaką inną. - O czym chciałbyś rozmawiać?

- O tym, że byłaś zazdrosna.. o mnie... - Uśmiechnął się, jednak starał się tego nie okazywać.

- Miało być jedna szczera odpowiedź i miałeś dać mi spokój. - Odpowiedziałam szybko.

- Tak, ale myślałem że odpowiedzieć będzie tego typu że po prostu źle się czujesz lub coś w tym stylu, a nie że byłaś zazdrosna. - Bronił się.

- Miała być szczera.

- To daj mi jeszcze jedną szczerą.

- Jeju..

- Proszę. - Dopowiedział. A ja z nie chęcią przytaknęłam. - Czujesz coś do mnie?





-------------------------------------------

Przepraszam za jakiekolwiek błędy. Możecie uważać, ze to wszystko dzieje się za szybko. Że się nienawidzą a  teraz że będą razem. Ale to na pewno w jakiś się pokomplikuję. Postaram nowy rozdział dodać także jutro. :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz